U źródeł wody życia

 

Moja stała rubryka
na str.4 w nowojorskim
tygodniku Kurier Plus

95.„Bo wszyscy Polacy, to jedna rodzina” PDF Drukuj Email

 

Autor „Małego Księcia” Antoine de Saint- Exupery powiedział: „Gdy chcecie zbudować wspólnotę, umocnić więzi między ludźmi, to każcie im zbudować katedrę”. Parafrazując to stwierdzenie i zachowując odpowiednie proporcje możemy powiedzieć: „Chcecie budować wspólnotę polonijną, kaźcie im organizować festiwale kultury polskiej”.


X Festiwal Kultury Polskiej w parafii św. Krzyża na Maspeth jest potwierdzeniem słuszności powyższego spostrzeżenia. Budowaliśmy na nim „katedrę” dla wspaniałego dziedzictwa polskiej kultury, która jednoczy budujących i sprawia, że serca biją w rytmie polskiego piękna.


Około stu woluntariuszy ciężko pracowało na rzecz festiwalu. Poświęcali swój czas, swoje zdolności, swoje samochody, telefony za przysłowiowe „Bóg zapłać”. Do podziału nie było pieniędzy, tylko praca do wykonania. Może to i dobrze, bo gdzie pojawiają się pieniądze, tam często wkrada się niezgoda. Pracowaliśmy do późnych godzin, ale po zakończeniu pracy nie spieszno było nam do domów, przyjacielskie rozmowy trwały do późnej nocy.


W tym budowaniu nie byliśmy osamotnieni. Towarzyszyli nam sponsorzy. Wsparcie materialne było tak samo ważne, jak i świadomość tworzenia z nimi wspólnego dzieła. Nieoceniona była rola mediów, w tym „Kuriera Plus”, które niosły daleko wieść o festiwalu, stając się nieraz powodem nieoczekiwanych spotkań, w czasie których padały nostalgiczne stwierdzenie: jak ten czas szybko mija. Ożywały wtedy najpiękniejsze wspomnienia, przywoływane przez bliskie naszemu sercu melodie festiwalowe. Wspaniali artyści wzruszali, przybliżali piękniejszy świat i pobudzali najszlachetniejsze uczucia, a nie czynili tego dla pieniędzy, gdyż honoraria były raczej symboliczne.


Tym sposobem budowaliśmy wspaniałą „katedrę”, w której rozbrzmiewały najpiękniejsze melodie, strofy wierszy, proza, humor. Ogarniało nas piękno emanujące z plakatów, obrazów i rzeźb. Wodziliśmy oczyma za tanecznymi parami w ludowych strojach. Te i inne przeżycia sprawiały, że każdego dnia publiczność wymuszała na orkiestrze zagranie piosenki „Bo wszyscy Polacy, to jedna rodzina”. Z niesamowitym zaangażowaniem i entuzjazmem śpiewali wszyscy, „starsi i młodsi”. I rzeczywiście czuło się wtedy, że Polacy, to jedna wielka rodzina.


A na zakończenie, w imieniu ks. proboszcza parafii św. Krzyża, ks. Piotra Zendziana i własnym chciałem serdecznie podziękować wszystkim, którzy dołożyli cegiełkę do tej budowli. Bóg zapłać.


Kurier Plus, 2004

 
Odsłon : 1905816