U źródeł wody życia

 

Moja stała rubryka
na str.4 w nowojorskim
tygodniku Kurier Plus

Okruchy mądrości
1230. Fazy miłości małżeńskiej PDF Drukuj Email

Znawcy problemu mówią, że związek małżeński często przechodzi przez cztery fazy. Pierwsza faza to zakochanie. Zakochani lgną do siebie, są atrakcyjni dla siebie na płaszczyźnie fizycznej, emocjonalnej, intelektualnej i duchowej. Najczęściej prowadzi to do zawarcia małżeństwa. Następnie przychodzi faza integracji. Małżonkowie muszą nauczyć się wyrażać swoją miłość poprzez codzienne obcowanie i zwykłe codzienne czynności. I wtedy może się pojawić się rutyna, nawet pocałunek na pożegnanie dyktowany jest przyzwyczajeniem. Rutyna staje się źródłem nudy. Sprawy małżeńskie schodzą na drugi plan. Małżeństwo traktowane jest jako coś, co mi się należy, nie ma potrzeby o nie dbać i w konsekwencji jest ono podporządkowane innym formom aktywności. Trzecia faza przychodzi gdy jedna ze stron lub obydwie nie wyszły naprzeciw wyżej wymienionym niebezpieczeństwom. W tej fazie praca, towarzystwo, hobby stają się ważniejsze niż samo małżeństwo. O małżeństwo nie ma co zabiegać, to mi się należy. Relacje małżeńskie stają się burzliwe. Osoba kiedyś adorowana staje się powodem irytacji. To co kiedyś z miłością akceptowaliśmy teraz staje się kością niezgody. Małżonkowie stają przed wielkim wezwaniem. Aby ratować związek muszą kontrolować negatywne odruchy i konstruktywnie rozwiązać narastający konflikt. Konflikt może doprowadzić do zaniku komunikacji i wzrostu wzajemnych urazów. Mądre rozwiązanie narastających napięć, czasami przy pomocy doradców ratuje wspólnotę małżeńską i wprowadza ją w czwartą fazę, fazę miłości dojrzałej i zaczynania od nowa. Jest to najpiękniejsza, najbardziej stabilna forma więzi małżeńskiej. Można odnieść do niej słowa Andrew Greeley: „Niezręcznie, niezdarnie, z pewnymi oporami wpadają we własne ramiona , wybaczają sobie wzajemnie i zaczynają od nowa. A ożywia ich miłość romantyczna osadzona na trwałym fundamencie minionych doświadczeń”.
W pewnym sensie nasze relacje z Bogiem mogą przechodzić podobne fazy. Mądre rozwiązanie piętrzących się na naszej drodze wiary trudności może jeszcze bardziej umocnić nasza więź z Bogiem.

 
1229. Krzyż na śmietniku PDF Drukuj Email

W ostatni poniedziałek rano do drzwi plebani zadzwonił Marcin, uczeń szóstej klasy szkoły podstawowej im. Świętego Krzyża w Maspeth. Wręczając mi jakąś rzecz zapakowaną w czarny plastikowy worek powiedział: „Proszę księdza ten krzyż znalazłem na śmietniku. Wiem, że on tam nie powinien być, dlatego przyniosłem go na plebanię”. Byłem zbudowany postawą tego chłopca. Po jego odejściu wyciągnąłem z worka piękny krzyż, na którym wyciśnięte było piętno czasu. Zapewne przez wiele pokoleń krzyż ten wisiał w domu na honorowym miejscu. Towarzyszył rodzinie w różnych kolejach jej losu. Przed nim klękano, aby dziękować Bogu za łaski jakie spływały na ten dom za pośrednictwem Chrystusa. Klękano przed nim, gdy przychodziło cierpienie i śmierć, a wtedy z krzyża spływało ukojenie, nadzieja i wewnętrzna moc. Tak się działo przez kilka pokoleń, aż przyszło to ostatnie, które złamało przymierze, które Bóg zawarł z człowiekiem przed tysiącami lat, przymierze które zachowywali przodkowie tego, który zdjął krzyż ze ściany swojego domu i wyrzucił na śmietnik. Krzyż, boże prawo stały się nie potrzebne, wystarczyło konto bankowe i dom, który odziedziczył po swoich przodkach. Najważniejsze stało się dla niego „nowe przymierze”, przymierze z bogactwem materialnym, w którym upatruje swojego zbawienia.

 
1228. Nie rozumiem PDF Drukuj Email

Czesław Miłosz w poemacie Ksiądz Seweryn pisze:
„Nie rozumiem, dlaczego tak być musiało,
Żeby syn Boga umierał na krzyżu?
Nie odpowiedział nikt na to pytanie.
Jakże to mogę wytłumaczyć Kasi?
Gdzieś wyczytała, że Majestat Stwórcy
Doznał zniewagi, która żąda krwi.
Jak to? W złocistych szatach i koronie
Spoza obłoku przyglądał się kaźni?
Mówię jej: Tajemnica Odkupienia.
A Kasia, że nie życzy sobie być zbawiona
Za cenę tortur człowieka niewinnego”
W krzyżu Chrystusa miłość jest najważniejsza, ona przemienia w jasność nawet najgłębsze mroki cierpienia.

 
1227. Nie wystarczy być znawcą PDF Drukuj Email

Kilka lat temu młody człowiek zgłosił się do katolickiej szkoły w Indiach, chcąc w niej pracować jako nauczyciel. Dyrektor zapytał go czy jest praktykującym katolikiem. „Nie, ja jestem hindusem, ale znam bardzo dobrze katolicyzm. Ukończyłem katolickie szkoły. Jestem gotów przejść wszelkie testy potwierdzające moją przydatność do wykonywania tego zawodu”- odpowiada kandydat na nauczyciela. Dyrektor szkoły wyjaśnił młodemu człowiekowi, że istota katolicyzmu nie leży w znajomości prawd wiary, ale życiu według nich. Wiedza powinna być wprowadzona w czyn. Nie wystarczy być słuchaczem, znawcą słowa bożego, trzeba być „działaczem” słowa bożego.

 
1226. Nie wierzę ludziom PDF Drukuj Email

Margaret Mehren w wieku 15 lat wstąpiła do hitlerowskiej organizacji młodzieżowej. Podobnie jak dla jej koleżanek i kolegów Hitler był idolem, wzór postępowania, największy autorytet. Po pewnym czasie poznała prawdę o obozach koncentracyjnych. Był to dla niej szok. Nagle uświadomiła sobie, że słowa Hitlera były kłamstwem, a on sam nie jest nadzwyczajnym przywódcą narodu, lecz zwykłym mordercą. Przyrzekła sobie wtedy, że nigdy nie będzie wierzyć dorosłym. Zaczęła także wątpić w Boga i skłaniać się ku ateizmowi. Pewnego dnia przełamując wewnętrzne opory zaczęła prosić Boga: „Boże, jeśli istniejesz, daj mi jakiś mały znak”. Nie czekała bezczynnie, lecz sięgnęła po Biblię i przeczytała ją w całości. Nie wywarło to na niej większego wrażenia, dlatego zaczęła czytać ją ponownie, ale z podobnym skutkiem. Biblia powędrowała na półkę. Aż pewnej nocy, coś ją tknęło, sięgnęła po Pismo św. i gdy zaczęła czytać nagle doznała wewnętrznego olśnienia, o którym tak pisze: „Coś się wydarzyło ze mną, gdy czytałam słowa Jezusa. Byłam pewna, że On istnieje. Wiedziałam, że On jest tu, chociaż nie mogłam Go widzieć ani słyszeć. Jezus był dla mnie bardziej realny niż wszystko to co mnie otaczało- meble, książki, kwiaty. Już nie czułam się samotna, moje życie nie prowadziło mnie w ślepą uliczkę”. Kilka lat później, w wieku 21 lat wstąpiła do zakonu franciszkańskiego. Dzisiaj jest misjonarką w Południowej Afryce, gdzie uczy w jednej ze szkół katolickich.
 

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 7 z 232
Odsłon : 1458301