| 304. Bolszewicy na rezurekcji |
|
|
|
|
„Podczas wielkanocnego nabożeństwa w roku 1918 bolszewicy wpadli do kościoła, gdzie odprawiał Mszę św. sam patriarcha wszechrosyjski Tichon. Nikt z tłumu nie poruszył się nawet wtedy, gdy jeden z komunistów strzelił do patriarchy i zranił go w rękę. Patriarcha nie obejrzał się i modlił się dalej, aż wreszcie zwrócił się do tłumu i zaintonował radosną pieśń religijną „Chrystus zmartwychwstał”. Zapał nie do opisania, zachwyt i ekstaza opanowały tłum. Bolszewicy zrozumieli ten nastrój i niezwłocznie opuścili kościół”. (A. Ossendowski- „Cień ponurego wschodu”). |


















