U źródeł wody życia

 

Moja stała rubryka
na str.4 w nowojorskim
tygodniku Kurier Plus

Okruchy mądrości
1260. Dostrzec dobro w duszy człowieka PDF Drukuj Email

Na plaży wesoło bawiły się dzieci. Budowały zamki z piasku i ze śmiech zmagały się z morskimi falami. Nagle na horyzoncie pojawiała się stara kobieta. Wyglądała dziwnie. Zaniedbane siwe wlosy rozwiewał wiatr. Ubrana była w jakieś stare łachmany.  Szła plażą i coś podnosiła z plaży wkladajac do plastikowej torby. Gdy zbliżyła się do dzieci, rodzice instynktownie przywołali swoje dzieci, instruując je, aby trzymały się z daleka od tej dziwnej kobiety. Kobieta mijając rodzinę życzliwie się do nich uśmiechnęła, co zostało przyjęte chłodną obojętnością.  

Po powrocie z plaży, ojciec rodziny zapytał jednego z miejscowych mieszkańców, kim jest ta dziwna kobieta. Na co usłyszał odpowiedź:  “O, to jest Magda. Jest to kobieta o wspaniałym sercu. Każdego dnia rano i wieczorem spaceruje plażą, zbierając kawałki szkła, ostre kamienie  muszle, aby dzieci nie zraniły sobie stóp”.

Jakże często oceniały człowieka według własnej miary i zewnętrznego wygładu. I jakże często się mylimy. Chrystus zachęca nas, abyśmy unikali zewnętrznego oceniania człowieka i tak jak On starali się dostrzec dobro w duszy nawet prostytutki i celnika.  

 
1259. W Bogu nadzieja PDF Drukuj Email

Tragedia w Los Angeles w Kalifornii była tak przerażająca, że jeden z policjantów  wybiegł z domu wymiotując.  W dwóch pokojach znaleziono ciała pięciorga dzieci oraz ich rodziców. Wszyscy zostali zastrzeleni. Jednak historia okazała się jeszcze bardziej szokująca, gdy się okazało, że to ojciec w desperacji po tym, jak on i jego żona zostali zwolnieni z pracy, zastrzelił całą swą rodzinę, a na końcu popełnił samobójstwo. W tej tragedii zginęli:  38 –lenia  Ana Elizabeth Lupoe, 8-letnia Brittney Nicole, 5-letnie bliźnięta Jaszmin Lissette i Jassely Lisbeth oraz 2- letnie bliźnięta Christian De Shawn i Benjamin Ryan. List tłumaczący swoje postępowanie morderca zakończył słowami: „O mój Boże. Czy nie ma już nadziei?”.

Chociaż zabójca odwoływał się do Boga, to jego słowa były puste. W obliczu nawet  największej tragedii człowiek może odnaleźć z Bogu nadzieję. Prawdopodobnie zabójca cała swoją nadzieję złożył w dobrach materialnych. 

 
1258. Czy pieniądze dają szczęście? PDF Drukuj Email

Naukowcy z wydziału psychologii na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie oraz z Harwardzkiej Szkoły Biznesu w USA postanowili sprawdzić, czy ludzie zamożni mają lepsze samopoczucie? Czy to, ile zarabiamy, wpływa na radość z życia? Wyniki ich pracy opublikowano w „Science".
Do badania zaproszono 632 Amerykanów. Na podstawie testów i ankiet psycholodzy oceniali u każdej osoby poziom odczuwanego szczęścia, roczny dochód oraz miesięczne wydatki na jedzenie, rachunki, rzeczy dla siebie, prezenty dla znajomych, cele charytatywne. W ten sposób wyliczono, że średnio na swoje utrzymanie ochotnicy wydawali 1714 dol. Na innych - 146 dol. Uczeni drobiazgowo porównali obie rubryki u każdego z badanych. Okazało się, że ci, którzy w stosunku do zarobków wydawali na innych najwięcej, byli najbardziej szczęśliwi.
Naukowcy uznali więc, że ludzie, którzy dostaną nieoczekiwany zastrzyk gotówki, powinni poczuć się jeszcze lepiej, jeśli przeznaczą część tych pieniędzy na innych. Tezę tę przetestowali na 16 osobach, pracownikach banku. Miesiąc przed miłą finansową niespodzianką w wysokości 5 tys. dol. badani określali swój poziom szczęścia i dochód roczny. Po niecałych dwóch miesiącach od otrzymania pieniędzy musieli znów określić swoje samopoczucie, a także przyznać, ile wydali i na kogo. Analizując ich odpowiedzi, naukowcy potwierdzili, że czynnikiem zdecydowanie poprawiającym nastrój bankierów były zachowania prospołeczne. A więc to, w jaki sposób ludzie wydają pieniądze, okazuje się nie mniej ważne od tego, ile zarabiają.

Na koniec badacze wykonali jeszcze jeden eksperyment, tym razem pokazujący, ile kosztuje jednodniowe szczęście. 46 osób poproszono z samego rana, żeby oceniły swoje samopoczucie. Następnie wręczono im koperty, w których było 5 lub 20 dol. Podzieleni na dwie grupy mieli je wydać do godziny 17. Części badanych polecono zapłacić jakiś rachunek lub sprawić sobie mały prezent. Pozostali zostali poproszeni o kupienie upominku znajomemu lub przeznaczenie pieniędzy na cele charytatywne. Wieczorem uczestnicy doświadczenia ponownie określali swoje samopoczucie. Okazało się, że nastrój badanych poprawiało wydanie pieniędzy nawet 5 dol. - na upominek dla znajomego. Z kolei ci, którzy przeznaczyli je na własne potrzeby, czuli się dokładnie tak samo jak przed otrzymaniem koperty (Gazeta Wyborcza- marzec 2009). 

 
1257. Odnaleźć człowieka PDF Drukuj Email

Kim Edwards w opowiadaniu The Memory Keeper’s Daughter ukazuje historię cierpienie ii utraty w życiu rodzinnym. W czasie srogiej śnieżycy lekarz Dawid  był zmuszony pełnić rolę akuszera przy porodzie swoich bliźniaków. Pierwsze dziecko, któremu nadano później imię Paweł było pięknym i zdrowym chłopcem. Druga była dziewczynka, której nadano imię Paulina urodziła się z syndromem Downa. Nie chcąc sprawić żonie bólu z powodu urodzenia kalekiego dziecka lekarz oddał dziewczynkę pielęgniarce Karolinie, aby je oddała je do domu dla niepełnosprawnych  dzieci. Doktor powiedział żonie, że dziewczynka zmarła.

Pielęgniarka polubiła to bezbronne niemowlę. I zamiast oddać do domu dziecka zatrzymała je w domu. Przeprowadziła się do innego miasta i tam wychowywała dziewczynkę. Mijały lata, w rodzinie doktora działo się coraz gorzej. Poczucie winy izolowało go od żony, która nosiła sobie ból po stracie swego dziecka. Ojciec nie mógł zbudować poprawnej relacji z synem Dawidem, który w końcu opuścił dom. I tak po 25 latach rodzina się rozpadła.

Zaś Paulina, a  atmosferze miłości wyrastała na dobrego człowieka. Karolina poślubiła człowieka, który bez problem zaakceptował Paulinę. Czasami było trudno, ale byli szczęśliwi. Pielęgniarka nie tylko stała sie wspaniałą matka, ale także działaczką na rzecz dzieci z syndromem Downa. Szczęśliwa Paulina wyrastała w domu przepełnionym miłością.

Dziewczynka z syndromem Downa odrzucona przez swoją rodzinę stała się źródłem szczęścia dla innej rodziny, która przyjęła ją jak własne dziecko.

Prawdziwe piękno człowieka kryje się głęboko w duszy, gdzie możemy odkryć godność dziecka Bożego każdego z nas. Tylko przez pryzmat bożej miłości możemy odkryć prawdziwą wartość człowieka.   

 
1256. Czy zbieg okoliczności? PDF Drukuj Email

Czasem zdarzenia, które wyglądają na zbieg okoliczności w pewnym kontekście nabierają szczególnego znaczenia. Należy do nich drzewko oliwne, które pobłogosławił papież Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki w roku 2000 do Ziemi Świętej.  Przedstawiciel organizacji „Keren Kajemet LeIsrael", której zadaniem jest zalesianie Ziemi Świętej. Drzewko oliwne zostało podarowane papieżowi po kazaniu, jakie wygłosił na Górze Błogosławieństw nad jeziorem Genezaret. Jak poinformował izraelski dziennik  „Jedioth Ahronot" tylko jedna oliwka - ta, którą pobłogosławił papież ma owoce. Dziennik zauważa, że owoców nie ma dwanaście innych drzew oliwnych, które zasadzili kardynałowie w tzw. lasku papieskim. Drzewa była zasadzone w tym samym czasie i „traktowano je jednakowo”.  „Starałem się zrozumieć, dlaczego zaowocowało tylko drzewo Jana Pawła II, ale nie znalazłem wyjaśnienia powiedział opiekający się laskiem  Jossi Karni.

Dla wielu z nas może to być taki ludzki znak, że błogosławieństwo Jana Pawła II ma szczególną moc, gdyż wierzymy, że został on zaliczony do grona świętych. Jest to także zachęta, aby prosić Jana Pawła II o wstawiennictwo za nami u Boga. 

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 232
Odsłon : 1448797