U źródeł wody życia

Okruchy mądrości
310. Niebo w płomieniach PDF Drukuj Email

 

Pisarz Jan Parandowski opisał znakomicie w powieści „Niebo w płomieniach” odejście od wiary młodzieńca, ukazując motywy i proces tego odejścia. Przeżycia bohatera powieści wyrażały przeżycia samego autora. Były więc autentyczne. Po wojnie, w czasach komuny książka ta stała się czynnikiem propagandy antyreligijnej, jako obowiązkowa lektura szkolna. Ubolewał nad tym sam autor, który przeżył konwersję, wrócił do wiary i przez dziesiątki lat po wojnie był gorącym katolikiem, służył do Mszy św., często przyjmował komunię św. Pozostała jednak książka, jako dokument, świadectwo dokonującej się w duszy ludzkiej załamania wiary

 
309. Bądź wola Twoja PDF Drukuj Email

 

Anielka umarła, mając 14 lat. Była młodą, wesołą, dowcipną i figlarną dziewczynką. Jedynaczką kochających ją rodziców. W szkole była pierwszą uczennicą, najlepszą koleżanką, a w domu cierpliwym i pełnym miłości odbiorcą objawów zdenerwowania chorowitej i przemęczonej matki. Po śmierci Anielki odnaleziono jej zeszyty- pamiętniki, w których opisywała drobnym dziecinnym pismem spotkania z Chrystusem (nazywanym przez nią w pamiętniku Jasnym). Posłuchajmy fragmentu wspomnień matki Anielki, w których relacjonuje ona ostatnie chwile życia swego ukochanego dziecka. Mówi ona: „Wreszcie zrozumiałam, że nie ma już źdźbła nadziei, że umiera w tę cudowną, upalną niedzielę czerwcową, po 33 godzinach cierpienia, przywiązania do łóżka jak do krzyża, z piekącymi ranami, z wargami spalonymi do krwi, trawiona strasznym pragnieniem, któremu nie można było ulżyć, bo każda połknięta kropla sprowadzała natychmiastowe torsje- i cierpliwa, uśmiechnięta do końca. I nagle poczułam, że zabiera ją Ten, którego najbardziej kochała- poczułam Jego obecność. Uklękłam i zaczęłam się modlić- mogłam się modlić. Ale nie prosiłam o cud, jak mogłam prosić o cud? Mówiłam: „Bądź wola Twoja”. Była godzina trzecia po południu. Sala zaczęła napełniać się odwiedzającymi. Weszła ciocia Nela, zbladła jak ściana i zachwiała się, tłumiąc krzyk; ujrzała agonię. Przyszedł ojciec z pudełkiem zbędnych leków- zdążył pocałować ją po raz ostatni i zamknąć oczy. Chore na sali zapomniały o swoich cierpieniach, popłakiwały i modliły się. Poczułam ulgę, że już nie cierpi, że już jej nie zaszkodzę, ani nie skrzywdzę, że już jest jej dobrze”. ( Stefania Skwarczyńska- miesięcznik „Znak”)
 

 
308. Rozjaśnij serce moje PDF Drukuj Email

 

Wargi moje są wąskie, gdy mam zaciśnięte usta.
Spójrz na mą małość Panie, wargi mi w uśmiech ustaw.
Serce moje jest gniewne, serce me bije ciemno.
Rozjaśnij serce moje, zawieś swój spokój nade mną.
Oczy moje są złe, w mych oczach gra pożądanie.
Zakryj mi oczy Twą wizją, daj mi nie wiedzieć Panie.
Ręka moja jest skąpa, druga chciwa.
Od rąk mych zło ich oddal, jak strzałę oddala cięciwa.
Myśli moje są dumne, wzgardliwe są i pyszne.
Daj mi pokorę Panie, nie daj mi w tłumie błyszczeć.
Grzechy moje są wielkie, dobro jest słabsze od złego.
Miej cierpliwość Ojcze, daj mi znów podnieść powiekę.
Daj mi powrócić do Ciebie, daj mi stać się człowiekiem.
M. Wasilewska

 
307. Dziś przyjdzie Mesjasz PDF Drukuj Email

 

Rabbi Jehoshuna syn Lewiego przyszedł do proroka Eliasza i zapytał go. „Kiedy wreszcie przyjdzie Mesjasz. Eliasz mu odpowiedział: Przecież możesz pójść do niego i zapytać. Jehoshuna poszedł do Mesjasza i pozdrowił Go... Pokój niech będzie z tobą Mistrzu i Nauczycielu. Pokój niech będzie z tobą synu Lewiego. Kiedy przyjdziesz Mistrzu- zapytał Jehoshuna. Dzisiaj odpowiedział Mesjasz. Skarżył się później rabbi Jehoshuna Eliaszowi, że Mesjasz go okłamał. Powiedział, bowiem, że przyjdzie dzisiaj a nie przyszedł. Eliasz mu odpowiedział: Źle Go zrozumiałeś; On ci przecież zacytował Psalm 95: „Dzisiaj, jeśli posłuchasz głosu mojego”.

 

 
306. Niezaspokojone serce PDF Drukuj Email

 

Wybitny teolog i myśliciel chrześcijański Karol Ranher , snując refleksje o życiu człowieka tak pisał: „Ziemia jest wielką i piękną matką człowieka, która jest jednakże sama stroskana i cierpi z powodu swej nędzy. Wszystkie jej radosne święta są zawsze wstępem do żałobnych uroczystości; a po uśmiechu zawsze przychodzą łzy; to zaś co bywa przez lata przedmiotem serdecznej troski ma zawsze swój czas upokorzenia. Ziemia rodzi dzieci o sercach nie znających miary to, co im daje jest za piękne, aby można było tym wzgardzić a równocześnie za ubogie, aby spełnić pragnienia człowieka”.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 62
Odsłon : 104570