U źródeł wody życia

 

Moja stała rubryka
na str.4 w nowojorskim
tygodniku Kurier Plus

PDF Drukuj Email


 

Mimo tej sielankowości jest to bardzo tragiczny obraz. Mężczyzna siedzi tyłem do prądu rzeki, a kilkadziesiąt metrów przed łódką widzimy przepiękny wodospad, ale w tym wypadku mężczyzna nie dostrzeże tego piękna natury, bo za chwilę stoczy śmiertelną walkę z rozszalałym wodnym żywiołem. Wynik tej walki jest do przewidzenia. Będzie to ostatni obraz jaki ów mężczyzna zapamięta z tej ziemi. A gdyby tak patrzył do przodu, to zauważyłby niebezpieczeństwo. Podjąłby trud zawrócenia, czy dopłynięcia do brzegi i stąd mógłby cieszyć się pięknem wodospadu.
W życiu możemy spotkać wielu ludzi, którzy otoczeni pięknem, dobrobytem płyną odwróceni tyłem do prądu rzeki. Nie widzą i nie chcą tego widzieć, że płyną w kierunku wodospadu. Tym najgroźniejszym wodospadem w naszym życiu jest śmierć. Gdyby patrzyli do przodu zauważyliby ten „wodospad” i odpowiednio przygotowani mogli by nie tylko oglądać, ale i doświadczać piękna życia, które Bóg przygotował dla nas w wieczności.
 

 
Odsłon : 1958442