|
Dwie rzeczywistości
********************************************************************************************************************
Na Górze Tabor
|
Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie. Posłali więc do Niego uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?”. Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: „Czemu Mnie kusicie, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową”. Przynieśli mu denara. On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?”.Odpowiedzieli: „Cezara”. |
Wówczas rzekł do nich: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. Mt 22,15–21
********************************************************************************************************************
Czytając powyższy fragment Ewangelii przypomniałem sobie aforyzm: „Boże broń mnie przed przyjacielem, bo z nieprzyjacielem dam sobie radę”. Otacza nas wielu ludzi. Wśród nich są tacy, którzy okazują nam wprost swoją wrogość. Wiemy, czego po nich się spodziewać i jak się przed nimi bronić. Bardzo często najskuteczniejszą bronią jest współczucie dla nich. Bo naprawdę są oni ludźmi godnymi politowania. Bo czyż nie marnują swego życia na bezsensowna walkę z bliźnim?
Bardziej niebezpieczni są „przyjaciele”, piszę to słowo w cudzysłowiu, ponieważ w takim rozumieniu jest ono użyte w wyżej zacytowanym aforyzmie. Są to ludzie, którzy udają naszych przyjaciół. Udają, bo liczą na pewne korzyści, a w czasie próby i tak nas opuszczą. Ktoś inny udaje przyjaciela, aby się od nas jak najwięcej dowiedzieć i zrobić z tego sensację, lub wykorzystać przeciw nam. W czasach stalinowskich siepacze UB na wstępie przesłuchania swych ofiar udawali przyjaciół zatroskanych o ich los, jak i też los ich rodzin. Chcieli, aby oskarżony im zaufał. Padały piękne słowa, propozycja koniaku papierosa itp. Marny był los tego, kto im uwierzył. Zaufanie zawsze było wykorzystanie przeciw nim. W życiu codziennym możemy spotkać ubowskich siepaczy w wersji uwspółcześnionej, którzy wykorzystują nasze zaufanie przeciw nam.
Faryzeusze mieli złe zamiary wobec Jezusa. Jednak nie występują jako jawni wrogowie. Udają przyjaciół, życzliwych Mu ludzi. Wychwalają Go za to, że bożej prawdy naucza, cenią Jego prawość, że nie ma względu na osobę. Chcą zdobyć Jego zaufanie, by je później wykorzystać przeciw Niemu. Dopiero po tym fałszywym przymilaniu się zadają podstępne pytanie: „Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie?” Dlaczego to pytanie jest podstępne?
Palestyna w tym czasie była pod okupacją Rzymu, cezar był okupantem. Faryzeuszom wydawało się, że zastawili idealną pułapkę na Jezusa. Jeśli Jezus powie, że trzeba płacić podatek cezarowi, wtedy można podburzyć lud, mówiąc, że Jezus popiera okupanta. A gdyby Jezus powiedział, że nie trzeba płacić, wtedy można Go oskarżyć przed władzą rzymską, że buntuje przeciw niej lud. Jezus jednak przejrzał przewrotność udawanej przyjaźni. Co więcej wykorzystał tę sytuację, aby pouczyć zebranych o obowiązkach wobec Boga i władzy świeckiej? Powiedział: „ Oddajcie, więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.
Wielu z Polaków zamieszkujących w Stanach Zjednoczonych ma podwójne obywatelstwo; polskie i amerykańskie. Wiążą się z tym pewne przywileje, jak i też obowiązki. Obowiązki wobec Polski i obowiązki wobec Stanów Zjednoczonych. O każdym człowieku można powiedzieć, że ma podwójne obywatelstwo. Jest obywatelem wspólnoty państwowej, jak i też jest obywatelem wspólnoty nadprzyrodzonej. Z tą przynależnością wiążą się pewne przywileje jak i też obowiązki. Zazwyczaj te obowiązki są ściśle określone. Są regulowane przez różnego rodzaju prawa. Czasami jednak dochodzi do konfliktu; władza świecka wychodzi poza swoje kompetencje, żądając dla siebie tego, co jest należne Bogu. Wtedy prawo Boże musi być postawione na pierwszym miejscu, i ostateczne decyzje powinny zapaść w sumieniu.
Franz Jaggerstatter urodził się katolickiej rodzinie w Austrii. Był normalnym uczniem, a później robotnikiem, nic nie wskazywało, że sięgnie kiedyś po palmę męczeństwa. Bardzo poważnie traktował naukę wypływającą z Ewangelii. Ożenił się z kobietą imieniem Anna. Mieli trójkę dzieci. W czasie II wojny światowej trzydziestosześcioletni Franz został powołany do hitlerowskiej armii. Odmówił jednak służby w wojsku, mając świadomość, że to może zakończyć się dla niego śmiercią. Przyjaciele namawiali go, aby wstąpił do armii. „Nie mogę”, odpowiadał. „Dlaczego Nie”, pytali przyjaciele.
-Ponieważ wierzę, że ta wojna jest niesprawiedliwa, i służba w tej armii jest złem. To byłoby wbrew mojemu sumieniu
-Wielu służy w tej armii, dlaczego ty nie możesz?
-Co robią inni to jest ich sprawa. Ja odpowiadam przed moim sumieniem.
-A gdzie jest twoja lojalność wobec współrodaków, kraju, twojego sztandaru?
-Kocham rodaków, kocham moją ojczyznę-, ale jest wyższe prawo- prawo Boże. I prawo Boże mówi mi, ze ta wojna jest zła i niesprawiedliwa.
Franz został aresztowany, osadzony w więzieniu i skazany na śmierć. Wyrok został wykonany 9 sierpnia 1943 roku. Franz był posłuszny słowom Chrystusa: „Oddajcie, więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga”.
Żyjemy w miarę unormowanym świecie, sytuacje, w jakiej znalazł się Franz należą raczej do rzadkości. Ale to nie znaczy, że nie staniemy przed dylematem; co oddać Bogu, a co oddać cezarowi. Przykazania boże i głos naszego sumienia mówią nam, co jest należne Bogu. W oparciu o te dwa źródła można zbudować świat, w którym harmonijnie współgrają ze sobą dwie rzeczywistości; nadprzyrodzona i ziemska (Z książki „Ku wolności).
|