U źródeł wody życia

19 niedziela zwykła PDF Drukuj Email

 

Patrz w niebo

****************************************************************************************************

Jezioro Galilejskie Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.
Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży noc¬nej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. 
Jezus zaraz przemówił do nich: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się”.
Na to odezwał się Piotr: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie”.
A on rzekł: „Przyjdź”.
Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie przyszedł do Je¬zusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie”.
Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc:
„Czemu zwątpiłeś, małej wiary?”. Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył.
Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc:
„Prawdziwie jesteś Synem Bożym”.
Mt 14,22–33

****************************************************************************************************

W czasie sztormu, początkujący żeglarz wspinał się po raz pierwszy na maszt. Wpatrzony w niebo swobodnie zdążał do celu. Jednak w połowie drogi zatrzymał się i spojrzał na dół. Zobaczył rozszalałe morze i fale wdzierające się na pokład. Ten widok wypełnił jego serce paraliżującym lekiem. Nie mógł się ruszyć. Widząc to, jeden ze starszych żeglarzy krzyknął: „Patrz w niebo! Patrz w niebo!” Młody marynarz posłuchał rady starszego kolegi i szczęśliwie wspiął się na szczyt masztu.

Nasze życie podobne jest czasami do wzburzonego oceanu. Cierpienie fizyczne i duchowe wdziera się do łodzi naszego życia. Opadają ręce, a serce wypełnia lęk i beznadzieja. Wydaje się nam, że na niebie naszego życia pogasły wszystkie gwiazdy. Tak nam się wydaje, bo zapominamy o spojrzeniu w niebo, brakuje nam siły, aby oderwać się od cierpienia, które nas dopadło i trzyma jak w szponach. Przesłania ono wszystko, mimo, że na niebie naszego życia płonie jeszcze tyle gwiazd. Potrzebujemy wtedy doświadczonego „żeglarza”,który słowami „Patrz w niebo” pomoże nam dotrzeć, na wzburzonych falach naszego życia do spokojnego portu zatrzymania.

Piotr dopóki wpatrywał się w Chrystusa bezpiecznie szedł po wzburzonych falach jeziora, gdy jednak odwrócił się od Chrystusa i spojrzał na spienioną głębię przeraził się, i zaczął tonąć. Wzburzone fale przysłoniły się mu wszystko. W ostatniej chwili jednak zawołał: „Panie, ratuj mnie”. Ten krótki moment spojrzenia na Chrystusa uratował mu życie. Wtedy Jezus powiedział do niego z wyrzutem: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?” Ta scena ma wymiar realny, jak i też symboliczny. Wiara w Chrystusa jest spojrzeniem w niebo, które chroni przed zagubieniem w labiryncie doświadczeń życiowych. Prowadzi nas do celu nawet wtedy, gdy ludzkie wsparcie jest zawodne, niewystarczające. Spojrzenie na Chrystusa jest spojrzeniem na nasze życie z perspektywy wieczności. Ta perspektywa pozwala nam poustawiać we właściwych proporcjach wszystko, co nas spotyka na drogach ziemskiego pielgrzymowania.

Wzrok wiary staje się ogromnym źródłem mocy w pokonywaniu burz życiowych i niezmiennie wskazuje na zorzę poranną, z jasności, której wyłania się postać Chrystusa zmartwychwstałego (Z książki „Ku wolności).
 

 
Odsłon : 261431