U źródeł wody życia

Okruchy mądrości PDF Drukuj Email

 

Mądrość Boża jest absolutną pełnią, zaś w ludzkich myślach, zdarzeniach odnajdujemy jej okruchy. Zbierając te okruchy i wkomponowując je w Bożą mądrość, odnajdujemy sens i najgłębszy wymiar ludzkiego życia. Stąd też tytuł niniejszej książki - Okruchy mądrości. Zawiera ona myśli, zdarzenia, przypowieści i przykłady użyte w książce Nie ma innej Ziemi Obiecanej oraz te, które nie były jeszcze publikowane. Książka liczy str. 442.Wyd. Kuria Metropolitarna w Częstochowie Tygodnik Katolicki „Niedziela” www.ksiegarnia.niedziela.pl

  

 

Też chciałbym być takim bratem

 

Przed sklepem zatrzymał się luksusowy samochód, z którego wysiadł mężczyzna i udał się po zakupy. Gdy wrócił zobaczył przy samochodzie biednie ubranego chłopca, w oczach którego widać było ciekawość i zazdrość.
„Czy to pana samochód?- pyta chłopiec.
-Tak.
-Jest wspaniały. Ile pan za niego zapłacił?
-Chłopcze, nie bądź taki ciekawy. Nie wiem ile zapłaciłem.
-To znaczy, że kupiłeś tak dobry samochód i nie wiesz ile kosztuje.
-Chłopcze, ja go nie kupiłem. Otrzymałem go w prezencie od brata.
-To znaczy, że brat dał ci go za darmo i ty nie zapłaciłeś ani grosza?
-To prawda.
„Ja też chciałbym....
-Rozpoczęte przez chłopca zdanie, dokończył właściciel samochodu -mieć taki samochód”. Chłopiec potrząsnął głową i dodał: „Nie, chciałbym być takim bratem”.
Wtedy właściciel samochodu zrozumiał, że ten mały chłopiec w obdartym ubraniu ma więcej miłości w sercu niż on, i że ma poprawniejsze podejście do dóbr materialnych. Ten chłopiec chciał mieć dobra materialne, aby służyć innym.

 

 

Miłość matki

 

Gdy najstarsza córka rozpoczęła szkołę, młoda matka pisała jej króciuteńkie liściki na serwetce i wkładała do torebki z drugim śniadaniem. Mała dziewczynka lubiła ten znak obecności mamy w czasie przerwy szkolnej, a i mama była zadowolona, że może w ten sposób być obecna przy córce w szkole. Tę tradycję podtrzymywała, gdy następne dzieci zaczęły chodzić do szkoły. Matka najczęściej przygotowywała kanapki dla dzieci późnym wieczorem. Nieraz była tak zajęta, że liścik zawierał tylko trzy słowa: „Kocham cię. Mama”.
Pewnego wieczora młoda matka była tak zmęczona, a i pióro się zagubiło, że zrezygnowała z napisania nawet krótkiego listu na serwetce. Następnego dnia matka weszła do pokoju siedmioletniego synka i na biurku zobaczyła otwarte pudełko, gdzie mały chłopiec składał swoje najcenniejsze rzeczy, swoje „skarby”. Wśród tych skarbów zobaczyła poskładane serwetki na których pisała swoje listy. Były one trochę zniszczone i podarte. Chłopiec zachowywał je jak największy skarb. Młoda matka nie mogła powstrzymać łez wzruszenia. Ze ściśniętym gardłem, zaczęła szukać zagubionego pióra. I znowu dzieci znajdowały cudowne listy mamy w torbie z kanapkami (Tammy Bundy:The Book of Mom: What Parents Know By Hart).
Wspominając swoje matki dostrzegamy tysiące takich listów, pisanych nie tyle piórem co uśmiechem życzliwym, przytuleniem, otarciem łez, zatroskaniem, pisanych bezgraniczną miłością

 

 
Odsłon : 231932